Witajcie Kochani!
Zainspirowana pięknymi cukierasami, które wygrałam i radością jaka płynie z ich otrzymania sama postanowiłam ogłosić Candy i obdarowć kogoś z Was kilkoma prezentami - wyszywany krzyżkami obrazek, serduszko z koronką i malutki ptaszek.
Tak więc ogłaszam swoje pierwsze Candy w Domowym zaciszu Petronelki.
Zasady takie jak na innych blogach, aby wziąść udział w zabawie należy:
1. dodać mojego bloga do obserwowanych
2. podlinkować powyższe zdjęcie u siebie na blogu
3. wpisać swój komentarz.
Zapisy do 9 czerwca, a 10 ogłoszę zwycięzcę.
Pozdrawiam Was cieplutko i zapraszam do zabawy.
Domowe zacisze Petronelki
sobota, 12 maja 2012
środa, 25 kwietnia 2012
Niespodzianka:)
Witajcie Kochani dziękuję Wam za to, że do mnie zaglądacie.
Dzisiaj chcę się podzielić radością jaką sprawiłą mi Kasia. W organizowanym przez nią Candy przyznała mi nagrodę pocieszenia - przecudną duża drewnianą zawieszkę z namalowanym ptaszkiem.
Właśnie dotarła do mnie przepięknie zapakowana przesyłka
kiedy ją otworzyłam znalazłam w niej nie tylko zawieszkę ale i inne skarby
z zachytu nad otrzymanymi prezentami wydawałam ochy i achy, zwołałam resztę rodziny aby i oni mogli je podziwiać. Tym sposobem nad zawartością paczuszki wzdychały już trzy osoby:)))
Część podarunków już znalazła swoje miejsce
Takiej wspaniałej niespodzianki dawno mi już nikt nie sprawił.
Kasiu obdarzyłaś mnie takimi cudeńkami, że nie wiem jak Ci za to dziękowa (już myślę o rewanżu;).
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Dzisiaj chcę się podzielić radością jaką sprawiłą mi Kasia. W organizowanym przez nią Candy przyznała mi nagrodę pocieszenia - przecudną duża drewnianą zawieszkę z namalowanym ptaszkiem.
Właśnie dotarła do mnie przepięknie zapakowana przesyłka
kiedy ją otworzyłam znalazłam w niej nie tylko zawieszkę ale i inne skarby
z zachytu nad otrzymanymi prezentami wydawałam ochy i achy, zwołałam resztę rodziny aby i oni mogli je podziwiać. Tym sposobem nad zawartością paczuszki wzdychały już trzy osoby:)))
Część podarunków już znalazła swoje miejsce
Takiej wspaniałej niespodzianki dawno mi już nikt nie sprawił.
Kasiu obdarzyłaś mnie takimi cudeńkami, że nie wiem jak Ci za to dziękowa (już myślę o rewanżu;).
Pozdrawiam Was cieplutko:)
niedziela, 15 kwietnia 2012
Wygrana, haft krzyżykowy i inne ...
Wygrałam!!! Nie mogłam w to uwierzyć ale naprawdę wygrałam w Holenderskim Candy u Ady w Mój dom jest moją twierdzą zestaw 4 czyli dwa przecudne kubeczki. Paczuszka dotarła i mogę się z Wami podzielić radością:))).
Oto moje cudeńka w pełnej krasie:
Jak niewiele człowiekowi, czyli mi, do szczęścia potrzeba.
Zmieniając tamat moja choroba "niespokojnych rąk" oraz wariacje z filetem, lawendą i wrzosem trwają nadal. Dodatkowo zauroczyłam się jednokolorowym haftem krzyżykowym. W ten sposób i w przedpokoju znalazły się wykonane przez mnie w odpowiedniej kolorystyce obrazki:
Haftowany obrazek znalazł się również w kuchni gdzie zagościł w towrzystwie innych dopasowanych barwą dodatków:
Ta cudna panienka stojąca na półce zauroczyła mnie całkowicie - znaleziona w SH za całe 4 zł trzyma w swoich łapkach uroczą tabliczkę
Dziękuję wszystkim za świąteczne życzenia: te umieszczone na blogu i te przesłane na moją poczę:D
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanego tygodnia!!!
sobota, 7 kwietnia 2012
Życzenia Wielkanocne
Z okazji Świąt Wielkanocnych wszystkim którzy mnie odwiedzają oraz ich rodzinom i bliskim życzę:
Pozdrawiam Świątecznie Ewa.
Pozdrawiam Świątecznie Ewa.
Wielkanoc w odcieniach fioletu
Zauroczył mnie fiolet, wszystko zaczeło się od przepięknej narzuty kupionej w SH za 26zł., która leży teraz w sypialni:
potem przyszła kolej na duży pokój - zmiana zasłon i uszycie poduszek:
a następnie na kuchnię - tu uszyłam labrekin, obrus i pokrowce do koszyczków, wyhaftowałam obrazek oraz dobrałam odpowiednie dodatki:
Dziekuję za odwiedziny i komentrze.
potem przyszła kolej na duży pokój - zmiana zasłon i uszycie poduszek:
a następnie na kuchnię - tu uszyłam labrekin, obrus i pokrowce do koszyczków, wyhaftowałam obrazek oraz dobrałam odpowiednie dodatki:
Dziekuję za odwiedziny i komentrze.
sobota, 31 marca 2012
Prawo serii i urodzinowe podarki
Dopadło mnie prawo serii:
Najpierw synek zbił pokrywę od mojej ukochanej patery:((.
Potem popsuła się pralka, z początku wyglądało to niegroźnie (niby zapchana pompa) potem okazało się że sprawa jest poważniejsza i w efekcie pieniądze które odkładałam na nowe meble poszły na zakup pralki:((((.
Aby nie było mi zbyt wesoło narzuta robiona w prezencie na urodziny dla mojego dziecka okazała się za mała - 20 kwadratów (wymiar brałam ze swojej kanapy zapominając iż jego łóżko jest większe) w rezultacie musiałam zrobić jeszcze dodatkowe 10.
Dwie szkody naprawione na trzecią - nową paterę z kloszem muszę poczekać aż sprawca nieszczęścia ją odkupi.
Narzuta składa się więc z 30 kwadrtatów zrobionych ściegiem francuskim - 15 czarnych i 15 białych zszytych w szachownicę, a tak prezentuje się w pokoju u właściciela:
Moje dziecko stwierdziło, że teraz muszę dorobić mu odpowiednie poszewki bo obecne nie pasują:))), zrobię, zrobię tylko musi poczekać aż skończę zamówione prace.
A skoro mowa o urodzinach to niedawno miał urodziny trzyletni synek mojej koleżanki, jak na ciocię przystało musiał być prezezent, na kanwie wyszyłam więc jego imię oraz jeden z samochodzików z filmu "Autka" a następnie naszyłam na matriał. Co prawda kolorystyka ciut inna ale musiała pasować do tkaniny którą przeznaczyłam na poszewkę oraz by pasowało do pokoju malucha. Oto co wyszło z moich starań:
Nowy właściciel z poduszki bardzo zadowolony i telefonicznie podziękował mi za prezent - dla takich chwil warto tworzyć:)))
Dziękuję ślicznie za wszystkie Wasze komentarze, dają mi dużo pozytywnej energii i dzięki nim mam więcej zapału do pracy.
Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego tygodnia:D
Najpierw synek zbił pokrywę od mojej ukochanej patery:((.
Potem popsuła się pralka, z początku wyglądało to niegroźnie (niby zapchana pompa) potem okazało się że sprawa jest poważniejsza i w efekcie pieniądze które odkładałam na nowe meble poszły na zakup pralki:((((.
Aby nie było mi zbyt wesoło narzuta robiona w prezencie na urodziny dla mojego dziecka okazała się za mała - 20 kwadratów (wymiar brałam ze swojej kanapy zapominając iż jego łóżko jest większe) w rezultacie musiałam zrobić jeszcze dodatkowe 10.
Dwie szkody naprawione na trzecią - nową paterę z kloszem muszę poczekać aż sprawca nieszczęścia ją odkupi.
Narzuta składa się więc z 30 kwadrtatów zrobionych ściegiem francuskim - 15 czarnych i 15 białych zszytych w szachownicę, a tak prezentuje się w pokoju u właściciela:
Moje dziecko stwierdziło, że teraz muszę dorobić mu odpowiednie poszewki bo obecne nie pasują:))), zrobię, zrobię tylko musi poczekać aż skończę zamówione prace.
A skoro mowa o urodzinach to niedawno miał urodziny trzyletni synek mojej koleżanki, jak na ciocię przystało musiał być prezezent, na kanwie wyszyłam więc jego imię oraz jeden z samochodzików z filmu "Autka" a następnie naszyłam na matriał. Co prawda kolorystyka ciut inna ale musiała pasować do tkaniny którą przeznaczyłam na poszewkę oraz by pasowało do pokoju malucha. Oto co wyszło z moich starań:
Nowy właściciel z poduszki bardzo zadowolony i telefonicznie podziękował mi za prezent - dla takich chwil warto tworzyć:)))
Dziękuję ślicznie za wszystkie Wasze komentarze, dają mi dużo pozytywnej energii i dzięki nim mam więcej zapału do pracy.
Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego tygodnia:D
wtorek, 13 marca 2012
Wytworki a`la Tilda
Przede wszystkim chcę podziękować za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, nawet nie wiecie jak wiele dla mnie znaczą, zatem Dziękuję Kochane. Ze zdrówkiem już dużo lepiej, poza tym bolała mnie krtań nie ręce, więc jak tylko gorączka ustąpiła wziełam się do pracy i uszyłam swoje pierwsze (poza sercami) wytworki a`la Tilda. Prace powstały na zamówienie mojej 6-letniej bratanicy, która była z nich bardzo zadowolona:) nie tak jak ja gdyż widziałam, że mogłoby być lepiej:(.
W skład zestawu weszły:
2 poduszki korony z wyhaftowaną literą A- pierwsza litera imienia dziewczynki
4 serduszka zawieszki po dwa żółte w granatowe kropeczki i dwa w granatowo-białą kratkę
2 rozgwiazdy z żółtego materiału w kropeczki
a tak prezentowała się całość
Przepraszam za jakość zdjęć, ale aparat nie chciał współpracować:(((((
poniedziałek, 5 marca 2012
Choroba, wymianka i malowanki.
Choroba przykuła mnie do łóżka, niby mało groźne zapalenie krtani - co prawda boli i przełykać trudno ale już towarzysząca mu gorączka powaliła mnie i odebrała sporo sił. Ponieważ niecnota ta nie oparła się antybiotykowi :))) jest już dużo lepiej i mogłam wreszcie zasiąść do komputera i napisać posta. Jakiś czas temu dokonałam wymianki z własną siostrą. Ona miała coś co mnie się podobało, a ja coś co idealnie pasowało do jej przedpokoju.
I tak ja stałam się posiadaczką pięknej białej latarenki
a ona ślicznego napisu "HOME", który kiedyś kupiłam od Ewy z przytulnego domu.
Również od Ewy pochodzi moja niedawna zdobycz, która idealnie wkomponowała się w obraz łazienki i jest świetnym uzupełnieniem do zawieszek.
Moja pasja do zmian wciąż mnie gna ku realizacji nowych pomysłów, niedługo przed wstrętnym choróbskiem przemalowałam kilka rzeczy, na jaki kolor? Oczywiście biały! W ruch poszły pędzle i tak klatka przestała być czarna a krzesło brązowe (swoją drogą storczyk zakwitł w lutym - dziwoląg:)
zaś moja kołyska na przydasie przestała być pastelowa
a tak wyglądała, gdy ją kupiłam
Dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione pod ostatnim postem, pozdrawiam cieplutko i zmykam zobaczyć co u Was słychać:)
sobota, 11 lutego 2012
Tęsknota...
Mam serdecznie dosyć obecnej pogody - minusowe temperatury nie nastrajają mnie pozytywnie, nie cierpię zimy, bo ja jestem ciepłolubna i Ogromnie Tęsknię Za Wiosną. W tym roku oczekuję jej z wyjątkową niecierpliwością, której powodem jest budowa letniego domu:) Mam już wszystko zaplanowane (sama go projektowałam). W głowie poukładałam sobie jak będzie wyglądać każde wnętrze, sporo mebli pojedzie tam z mojego mieszkania, w którym też będę mogła trochę poszaleć. Wiem to nienormalne, ale czas ma znaczenie - im szybciej zacznę budowę tym szybciej skończę i będę mogła mieć czas na ogród i własne przyjemności. Czasami mówię sobie kobieto wyluzuj, nie wszystko na raz, ale ten głos ginie w potoku różnorakich pomysłów dekoratorsko-robótkowych:(
No dobra koniec tego biadolenia, na pocieszenie wprowadziłam wiosenny nastrój do kuchni, może wyjdzie oknem na zewnąrz. Oto parę migwek:
Serdecznie witam wszystkich podczytywaczy i bardzo dziekuję za komentarze pod moimi postami:)
No dobra koniec tego biadolenia, na pocieszenie wprowadziłam wiosenny nastrój do kuchni, może wyjdzie oknem na zewnąrz. Oto parę migwek:
Serdecznie witam wszystkich podczytywaczy i bardzo dziekuję za komentarze pod moimi postami:)
sobota, 4 lutego 2012
Małe zakupy i zmiany
Niedawno byliśmy na kilkudniowym wyjeździe do Zakopanego, trasa wiodła oczywiście przez Kraków więc obowiązkowo zaliczyć musiałam wizytę na Okraglaku, na którym upolowałam głowę Mojżesza na tle tablic z Delalogiem. Nie byłaby sobą gdybym skarbów nie przywiozła z Zakopanego - miniaturowe krzesło z wyplatanym siedziskiem i ... oczywiście krowi dzwonek, któremu zdążyłam już wymienić rzemyk na tasiemę.
Po powrocie do domu przyszedł czas na odgruzowanie pokoju rodzinnego tzn. rozebranie i schowanie choinki oraz wszelkich ozdób. Siłą rozpędu zmieniłam zasłony a z resztek materiału uszyłam poszewki na poduszki. Obecnie pokój wydaje mi się większy.
A tak pokój wygladał w czasie świątecznym:
Dziękuję za wizytę i życzę udanego weekendu:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































